- Hej, mały, detektyw Patterson chce się z tobą widzieć!

lubił. - Ostatnie słowo wymówił z wyraźnym
- On zawsze zachowuje się tak nieobliczalnie? -
- Tego się pani raczej nie dowie. Ale ma pani inne
skrzywiła.
- Czemu nie? - Keenan wykrzywił twarz w uśmiechu.
pewnie nic im nie będzie, chyba że stalowa lina
- Wiem. Naprawdę w to wierzę.
Inna - o wiele mniej przyjemna - strona natury jej
oczy - poinstruował.
- Niezupełnie, właśnie postanowiłam zrobić sobie
ze względną jasnością chłopakom z miejscowej
Ash odwrócił zdjęcie w swoją stronę. Któregoś poranka
Maggie przygotowała sobie kolejny plaster.
Usiadła.

- Nie próbuj ze mną swoich sztuczek, panienko. To dla twojego dobra.

powstrzymując uśmiech.
zlewozmywak w mojej kuchni, prawda?
spojrzenie.

Allbeury go zignorował. Myślał intensywnie, gdzie

- Bzdura. - Przeszedł kilka kroków, zawrócił, zacisnął bezsilnie dłonie. - Jestem ci potrzebny, nie wiem tylko do czego.
znaczyło, że sam sobie nie wystarczę, że czegoś mi brakuje.
- Nie jesteś. - Chwycił ją za rękę i przytrzymał w uścisku. - Nie porównuj szesnastu dni z szesnastoma latami.

55

- Co jest złego w moim stroju?
codziennych obowiązków oraz trosk. Nareszcie nie musia-
- Nie uwierzysz. Spotkałam niesamowitego chłopaka. Chyba się w nim zakochałam.